O autorze
Kierownik Internet of Things w DataArt. Ma 12 lat doświadczenia w branży IT, z czego większość poświęcił internetowi rzeczy i rozwojowi technologii w chmurze. Igor kieruje również zespołem R&D platformy open-sourcowej DeviceHive, dedykowanej przedsiębiorcom i twórcom start-upów.

Czy maszyna nauczy maszynę jeździć bezpieczniej niż człowiek?

Pixabay.com /CC0
Komunikacja machine-to-machine jest jednym z kluczowych składników przyszłości transportu globalnego.

Dynamiczny rozwój idei Internet of Things zakłócił dotychczasowe działanie praktycznie każdej branży. Prowadzenie biznesu uległo gruntownym zmianom dzięki możliwości zdalnego zarządzania urządzeniami, poprzez podłączenie ich do sieci. Najbardziej znaczącą transformację przechodzi przemysł motoryzacyjny. Zgodnie z oczekiwaniami, w niezbyt odległej przyszłości, na naszych drogach zobaczymy wyłącznie w pełni autonomiczne samochody.

Chociaż istnienie zdalnego auta zaliczylibyśmy raczej do rozwiązań typu high-end, łączność internetowa w pojazdach już teraz staje się coraz bardziej powszechna. Dla porównania, w 2015 r. zaledwie jedna trzecia samochodów była podłączona do internetu, wynika z danych zebranych przez firmę badawczą Statistia. Analitycy przewidują, że do 2020 r. ich odsetek spektakularnie wzrośnie, aż do 98 procent, by w kolejnych 5 latach osiągnąć sto procent.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Warto jednak pamiętać, że podłączając cokolwiek do internetu, wystawiamy to na ryzyko zainteresowania przez hakerów. Pojazdy z pewnością nie stanowią wyjątku od tej reguły. Wystarczy przypomnieć incydent związany z Jeepem Cherokee sprzed trzech lat. Cyberprzestępcy przejęli zdalną kontrolę nad autem i wjechali nim do przydrożnego rowu. Wydarzenie doprowadziło do masowego wstrzymania produkcji zdalnych aut i dalszej pracy nad zapewnieniem im skuteczniejszej ochrony.


Z całą pewnością jednak komunikacja machine-to-machine jest jednym z kluczowych składników przyszłości transportu globalnego. Firmy motoryzacyjne coraz częściej współpracują z przewoźnikami telekomunikacyjnymi, aby poprawić efektywność i bezpieczeństwo na naszych drogach., Aby umożliwić pojazdom wzajemną interakcję, wykorzystują komunikację bezprzewodową i otaczającą je infrastrukturę. Dzięki temu kierowcy są powiadamiani o trudnych warunkach drogowych, kolizjach lub niebezpiecznych zakrętach. Dlatego przewiduje się, że znacząco zmaleje liczba wypadków. Badania amerykańskiej National Highway Traffic Safety Administration wykazują, że dzięki wspomnianym rozwiązaniom technologicznym, unikniemy aż 80 procent możliwych zagrożeń na drodze.

Systemy machine-to-machine dają niewątpliwą korzyść dzięki zdolności do konfigurowania, zarządzania, śledzenia i monitorowania złożonej sieci bezprzewodowo podłączonych komponentów. Biorąc pod uwagę potencjalne niebezpieczeństwa związane z codzienną jazdą samochodem, posiadanie tych możliwości zdaje się być kluczowe, wręcz niezbędne.Na przykład, technologia pozwalająca automatycznie zahamować samochód w celu uniknięcia wypadku, zwiększy wykładniczo bezpieczeństwo naszych dróg.

Ponadto w niektórych pojazdach zaczynają być dostępne inne, bardziej skomplikowane funkcje. Okazuje się, że bez interwencji człowieka możliwe będzie skorzystanie z opcji adaptacyjnej kontroli prędkości, zautomatyzowanej zmiany pasa a nawet parkowania.

Branża motoryzacyjna niewątpliwie zmierza w stronę pojazdów w pełni autonomicznych, pozwalających na bezpieczniejszą i bardziej wydajną jazdę. To oznacza, że dotychczasowi kierowcy będą mogli pracować przy laptopie, czytać ulubioną książkę, oglądać filmy lub po prostu wpatrywać się w okno, podczas gdy samochód sam będzie ich wiózł do celu.

Autorem wpisu jest Igor Ilunin, Kierownik Internet of Things w DataArt
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...