O autorze
Kierownik Internet of Things w DataArt. Ma 12 lat doświadczenia w branży IT, z czego większość poświęcił internetowi rzeczy i rozwojowi technologii w chmurze. Igor kieruje również zespołem R&D platformy open-sourcowej DeviceHive, dedykowanej przedsiębiorcom i twórcom start-upów.

Auta będą miały większy zasięg "widzenia". Dzięki V2V i V2I

Czy skrzyżowania również mogą być inteligentne?
Czy skrzyżowania również mogą być inteligentne? Pexels.com
Rozwój koncepcji Internet of Things może doprowadzić do istotnych zmian w transporcie indywidualnym i zbiorowym.

Producenci aut i firmy technologiczne pracują nad dwoma rodzajami infrastruktury: bezpośredniej vechicle-to-vechicle (V2V) oraz korzystającej z otoczenia vechicle-to-infrastructure (V2I).

Systemy V2V i V2I niosą ze sobą potencjał istotnej poprawy komunikacji na wiele różnych sposobów. Od wyższej efektywności energetycznej pojazdów, po mniejszą liczbę kolizji. Jedną z korzyści ich budowy jest bezpieczeństwo. Badania amerykańskiej National Highway Traffic Safety Administration wykazują, że dzięki lepszemu połączeniu pomiędzy pojazdami, udałoby się uniknąć aż 80 procent możliwych zagrożeń na drodze.

Dzisiaj to niemożliwe, ponieważ systemy automatyki w samochodach korzystają przede wszystkim z czujników. Te, wykorzystując ultradźwięki, radary lub kamery pozwalają pojazdom „widzieć” i analizować, czy sytuacja na drodze jest bezpieczna. Obecne rozwiązania są oczywiście niezwykle cenne, jednak czujniki mają ograniczony zasięg i nie zawsze „zauważą” ukryte obiekty, które mogą nagle pojawić się tuż przed maską. Nie są w stanie też przewidzieć, jaki ruch wykona kierowca na sąsiednim pasie.

Kilka sekund przewagi

Odpowiedzią na ten problem może być infrastruktura vechicle-to-vechicle, która umożliwi pojazdom bezpośrednią komunikację, a co za tym idzie - istotnie zwiększy zasięg „wzroku” i możliwości przewidywania. Na przykład, jeden pojazd może „powiedzieć” drugiemu, że zamierza zmienić pas, zanim to się w ogóle zdarzy. W efekcie ten drugi nie rozpocznie manewru wyprzedzania.


Możliwości V2V będą jednak znacznie większe. Pojazdy będą przekazywały sobie informacje o aktualnej lokalizacji na bazie sygnału GPS, ich aktualnej prędkości i przyspieszeniu, biegu, pozycji hamulca, a nawet kącie skrętu kół. O wiele bezpieczniejsza stanie się na przykład jazda autostradą. Dzisiaj, nawet niegroźna kolizja dwóch aut może przerodzić się w poważny karambol. Dzięki V2V, auta poruszające się po drodze rozpoczną hamowanie wiele sekund wcześniej niż zrobiłby to sam kierowca.

Inteligentny sygnalizator

Przemysł motoryzacyjny idzie jednak o krok dalej. Podczas gdy V2V wymaga połączenia dwóch aut, tak V2I skomunikuje pojedynczy pojazd z otoczeniem. W tym scenariuszu, infrastruktura pomoże w organizacji ruchu, zbierając informacje o samych pojazdach, ale również warunkach otoczenia. W efekcie sygnalizator drogowy poinformuje zbliżające się auta o nadchodzącym czerwonym świetle i dostosuje ich prędkość i odległości pomiędzy nimi. Kiedy następnie zapali się zielone, stojące samochody ruszą dokładnie w tym samym momencie, zwiększając oszczędność paliwa, płynność ruchu i zmniejszając korki.

Podczas gdy krótkoterminowe cele dążą w kierunku poprawy wydajności energetycznej i bezpieczeństwa, tak długoterminowy potencjał tej technologii pozostaje w umysłach inżynierów i ich laboratoriach. To ekscytujący czas w przemyśle samochodowym. Wyraźnie wkracza on w erę komunikacji V2V i V2I, które mogą uczynić życie czystszym, bardziej oszczędnym i bezpieczniejszym.

Autorem wpisu jest Igor Ilunin, Kierownik Internet of Things w DataArt
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...